EVERYTHING COUNTS
The handshake
Seals the contract
From the contract
There's no turning back
The turning point
Of a career
In Korea, being insincere
The holiday
Was fun packed
The contract
Still intact
The grabbing hands
Grab all they can
All for themselves
After all
It's a competitive world
Everything counts in large amounts
The graph
On the wall
Tells the story
Of it all
Picture it now
See just how
The lies and deceit
Gained a little more power
Confidence
Taken in
By a sun tan
And a grin
The grabbing hands
Grab all they can
All for themselves
After all
It's a competitive world
Everything counts in large amounts
The grabbing hands
Grab all they can
Everything counts in large amounts
Pewnego wieczora ojciec slyszy modlitwe synka:
- Boz, poblogoslaw mamusie, tatusia i babcie. Do widzenia, dziadziu.
Uznaje, z to dziwne, ale nie zwraca na to szczegolnej uwagi. Nastepnego dnia dziadek umiera. Jakis miesiac pozniej ojciec ponownie slyszy dziwna modlitwe synka:
- Boz, poblogoslaw mamusie i tatusia. Do widzenia, babciu.
Nastepnego dnia babcia umiera. Ojciec jest nie na zarty przestraszony. Jakies dwa tygodnie pozniej slyszy pod drzwiami syna:
- Boz, poblogoslaw mame. Do widzenia, tatusiu.
Ojciec - prawie w stanie przedzawalowym. Nastepnego dnia idzie do roboty wczesniej, zby uniknac ruchu ulicznego. Caly czas jest jednak spiety, rozbity, rozkojarzony, spodziewa sie najgorszego. Po pracy idzie wzmocnic sie do pubu. Do domu dociera kolo polnocy. Od progu przeprasza zone:
- Kochanie, mialem dzisiaj fatalny dzien...
- Miales zly dzien? Miales zly dzien? Ty?! A co ja mam powiedziec? Listonosz mial zawal na progu naszych drzwi!
Losowe piosenki:
The First Girl On The Moon
Fighting With Fire
Simon Says
Die Braut Im Regen
Hey Pachuco!
Gitano