Capitalism Stole My Virginity
Nowhere's untouched by the shame
Who said we could get by with our childhood games
Days of innocence are all long gone
Avoid the shock honey and try to live on
Woke up all paralyzed
All dreams corrupted in front of our eyes
On every forehead of every little whore
There's a sign that says, 'baby don't come back no more'
Distasteful ugly and cheap
That is how you make me feel, I said
Capitalism stole my virginity
Capitalism stole, capitalism stole
Capitalism stole my virginity
Robbed out of our bleeding hearts
Smashed our illusions, tore them all apart
Now we are unsentimental, unafraid
To destroy this culture that we hate
So tired of being nothing
When, when we should be everything
On every forehead of every little whore
There's a sign that says, 'baby we're all born to die'
Distasteful ugly and cheap
That is how you make me feel, I said
Capitalism stole my virginity
Capitalism stole, capitalism stole
Capitalism stole - yeah
We are all sluts, cheap products
In someone else's notebook
We are all sluts, cheap products
In someone else's notebook
We are all sluts, cheap products
In someone else's notebook
We are all sluts, cheap products
In someone else's notebook
Distasteful ugly and cheap
That is how you make me feel, I said
Capitalism stole my virginity
Capitalism stole, capitalism stole
Capitalism stole my virginity, oh
Capitalism stole, capitalism stole
Capitalism stole my virginity, oh yeah
Capitalism stole, capitalism stole
Capitalism stole my virginity, oh
Rok 1410, przeddzien Bitwy pod Grunwaldem. Oboz Polakow. Wszyscy sruba jak
okret. Ledwo laza, pod kazdym drzewem hafty, biba na maxa. Jagiello lezy
orzygany w namiocie pierwszy odjechal bo ma slaby leb. Oboz Niemcow;
jeszcze gorzej. Zaczeli juz od rana, wszyscy wygieci, nawet konie sie
uwalily, jeden kon drugiemu wklada kopyto do paszczy, zby sie wyrzygal,
rycerze laza, naparzaja sie na niby mieczami; ogolny gnoj!
Na drugi dzien Ulrich sie budzi, leb go napier..., kac wielki, chwyta sie za
glowe i wola giermka:
Te, sluchaj gosciu; pojdziesz do Jagielly; tam za ten pagorek, dasz mu te
dwa miecze i powiesz mu, z my wczoraj z chlopakami pochlali, mnie leb
napierdala i w ogole z dzisiaj nie da rady! Powiedz z moz jutro sie
zetrzemy czy jak? ok.?
Okej! Giermek wzial miecze pod pache i idzie wezykiem do Jagielly; troche
sie potyka i czka, bo se rano klina wzial i go trzyma fest jeszcze.
Przyszedl do Wladzia i mowi:
Dobry! Ja tam nie wiem, ale szef mnie tutaj przyslal i kazal dac te dwa
miecze - wbil zamaszyscie w glebe miecze - i kazal powiedziec z u nas
wczoraj byla impreza i dzisiaj nie da rady, moz jutro!
Nie, no wszystko ok., my tam z chlopakami tez nielicho wczoraj
zabalowalismy, naprawde nie ma sprawy - ale materaca gosciu to mi nie
musiales przebic...
Losowe piosenki:
I Will Sing
Fresh Air
Jew
Fully Retractable
Accurate Math
PAINT ME DOWN
Butterfly
Intellectualise My Blackness
I'd Be Broken